Buduar Warszawski tel. +48 505 35 90 60 email:kontakt@buduarwarszawski.pl

Zajrzyj do nas!

Dzisiaj to popłyniemy kulinarnie! Z odgrzewanym kotletem i selerem korzeniowym. Ale co ma piernik do wiatraka?

Codziennie rano, pewnie jak większa część naszego narodu, budzimy się z myślą ile tematów trzeba załatwić, co ogarnąć, czego nie udało się wczoraj, co musi się udać dzisiaj. Dlatego tak piekielnie ważne jest by się na chwile zatrzymać. Czasem zrobić weekend w środku tygodnia albo zacząć go już w piątek w południe. Ktoś powie, że: "Tak nie da rady. To nie możliwe. Że czasu brakuje na odpoczynek." Wymówki w drugą stronę pt.: "że nie mam czasu na dodatkową pracę, bo jestem zmęczona wszystkim w koło..." lub "nie mam czasu na dodatkową aktywność na siłce, bo jak mam wygospodarować na to czas, jak wszędzie pędzę." też się tyczą tego tematu.

Zatem jak znaleźć ten dodatkowy spokój ducha do odpoczynku lub moc do działania? Odpowiedzieć sobie szczerze: "Nie mam czasu na to, czy tamto". Kropka! Nie robić wymówek. Nie zachowywać się jak małe dziecko, które szuka winnych w cudzych działaniach. Stać się uczciwym wobec siebie. Wziąć to na klatę. To tyle i aż tyle. 

To zabawne, bo działa to jak kubeł zimnej wody! Szczególnie gdy rano wyglądamy za okno, a tam biało (lub szaro...), szybko robi się ciemno, w ruch idzie suplementacja witaminką D i po prostu nie chce się wstać. W wersji alternatywnej po nerwowym przebudzeniu zaczynamy od: "Za co mam się złapać: praca, dom, zakupy?!" i wpadamy w panikę. Nic tak nie podbudowuje nas jak uświadomienie sobie, gdzie leży odpowiedzialność. To właśnie motywuje zarówno do znalezienia czasu na działanie jak i odpoczynek. I w obu przypadkach nie wolno robić sobie wymówek, że jest to czas stracony.

A zatem co z selerem? Z uwagi, że Okrasa zaleca seler korzeniowy do przepisu na polędwiczki z kapustą, trzeba było go najpierw wykopać z naszego ogródka. Szczęśliwie nie przemarzł w gruncie, ale też za specjalnie w czasie jesieni nie podrósł. Jednak domowy i świeżo wykopany seler ma bardzo fajną zaletę. Zapach. Naprawdę pięknie pachnie. Drobna rzecz a cieszy! I stąd wziął się pomysł na tytuł.

Jak będziemy się zajadać wyżej wspomnianym przepisem, mamy dla Was trochę odgrzewaną (bo wcześniej nie publikowana w całości) sesję z Krystyną przyprawioną szczyptą lata. Tego dnia było upalnie. Miłego oglądania!

Seler

25 listopada 2022

POWRÓT DO LISTY ARTYKUŁÓW