Buduar Warszawski tel. +48 505 35 90 60 email:kontakt@buduarwarszawski.pl

Zajrzyj do nas!

Nowy Rok. Aż chciałoby się podsumować ten, który już za Nami. Dlatego dzisiaj będzie bardziej osobiście niż zwykle. Mieliśmy w tym roku kilka fantastycznych sesji, które możecie podziwiać tutaj, ale jeszcze bardziej fantastyczne sesje są te, które pozostały w Waszych szufladach i dodały Wam skrzydeł - dosłownie (uwaga: "Czerwony Byczek" robi to tylko w reklamach na szklanym ekranie, a my mogliśmy to widzieć w Waszych oczach). Genialna sesja małżeństwa Pani S. i Pana M., którzy przyjechali zza granicy, "prezent ślubny" Pani Z., mocne "Dark&moody" weterynarki Panny K., pikantna sesja zakochanych Panny O. i Pana M., i świąteczna wersja Panny S. To tylko kilka przykładów, które sprawiają, że mamy moc do tworzenia.

Wierzcie lub nie, ale każda sesja daje pozytywnego kopa!

Czy to uzależnia? Tak! Radość z tworzenia? Na 100%! A najfajniejsze, że chcecie wracać po te pozytywne emocje! 

Jeśli jesteście z nami dłuższą chwilę, to wiecie, że każda sesja jest u nas wyjątkowa. Choć podobne stylem, ale każda jest unikatowa. Wynika to, po części z tego, że nie zamykamy się w jednym studiu, a po drugie wyznajemy zasadę wychodzenia ze strefy komfortu. Może wydawać się oczywiste, że dzisiaj można wszędzie zrobić zdjęcie. Ale dla nas, by powstało dokładnie "TO" zdjęcie, zawsze potrzeba kliku dodatkowych drobiazgów.

"Diabeł tkwi w szczegółach" - co nie? 

Pierwszy to Wasze samopoczucie. Tak by przygotować Was do sesji nie tylko fizycznie (czyli zadbać o wasze stylizacje) ale i psychicznie. Jest to tysiąc krotnie ważniejsze niż samo robienia zdjęć. Wasze poczucie bezpieczeństwa i zrozumienie obaw jakie macie by zobaczyć siebie w nowym świetle to priorytety. Stąd też dużo rozmów jeszcze przed sesją. Poznawania Was i przekazywania całego know-how. 

Drugi to miejsce i pora - wydaje się to zabawne, ale my na serio sprawdzamy godzinę, o której chowa się słoneczko i na jaka stronę wychodzą okna w miejscu, gdzie będzie Wasza sesja. Sposób ułożenia promieni słonecznych to klucz do efektów jakie widzicie na naszych zdjęciach. 

Kolejny to "flow" - czyli jak Was poprowadzić małymi krokami, byście uwierzyły w siebie już w dniu sesji. Zmienna, która jest jednocześnie stała. Tego nie da się do końca zaplanować i zrealizować 1 do 1. Troszkę to taki mix relacji międzyludzkich, który sprawia, że z sesji wychodzicie zakochani w swoich zdjęciach. Troszkę to krótkie podpowiedzi, które sprawiają, że skupiacie się tylko na sobie. Czy planujemy "flow"? Tak. Czy planujemy jego zmianę specjalnie dla Was w trakcie sesji? Tak. 

Zatem co z tą strefą komfortu? Spora porcja zdjeć z Waszych sesji to właśnie efekty wychodzenia ze strefy komfortu. Bo jak się inaczej nazwać sesje przy świetle żarówek już po zmroku, gdy cały sezon sesje powstawały przy świetle dziennym? Gdy do dyspozycji ma się 3 metry kwadratowe prysznica i jedną lampę led? Lub gdy za oknem właśnie zrobiła się zupełna zimowa szarówka i macie wrażenie, że właśnie zgasło wymarzone światło dzienne.

Nie, nie wychodzi to od razu, tak jak byśmy tego chcieli przy pierwszym podejściu. Ale każda kolejne podejście zawsze jest lepsze od poprzedniego.

Ciekawe, ale nie wszyscy mają odwagę by o tym wspomnieć.

A przecież warsztat fotograficzny to niekończący się proces tworzenia, czyli >never ending story"...

Klimatyczne zdjęcia z sesji z Maryną zapewne by nigdy nie powstały, gdyby nie wszystkie te wcześniejsze próby i podejścia oraz doświadczenie jakie ze sobą niosły. I bezapelacyjnie twierdzimy, że było warto!

Dlatego życzymy Wam na Nowy Rok łamania własnych barier i przekonań, wychodzenia ze strefy komfortu, nowych doświadczeń i przede wszystkim zadowolenia z tego. Do zobaczenia wkrótce!

Pozowała: Maryna

 

Strefa komfortu i Nowe 365 dni

02 stycznia 2022

POWRÓT DO LISTY ARTYKUŁÓW